poniedziałek, 13 czerwca 2011

Duchowy relaks w górach

„Szczęście jest tylko wtedy prawdziwe, kiedy się nim dzielimy.” (Into the Wild). Każdy z nas poszukuje bliskości i głębokiej więzi z innymi ludźmi. Jesteśmy gotowi tworzyć spójne relacje, które same w sobie stają się czynnikiem zmiany. Odczuwamy potrzebę intymności, kształtowania życia w formule „my” zastępując egoistyczne, wyizolowane „ja”. Jak jednak to realizować, jak usuwać przeszkody na drodze do zadowalających relacji? 
Najbliższa sesja duchowego relaksu poświęcona jest sztuce budowania relacji i więzi z ludźmi i z Panem Bogiem. Sesja adresowana jest do osób, które: pragną pogłębiać swoje relacje, chciałyby być w bliskim związku, szukają kontaktu z Bogiem. 
Do prowadzenia rekolekcji zapraszamy wielu doświadczonych i znaczących prelegentów. Rekolekcje odbywają się stacjonarnie w Domu Rekolekcyjnym Ojców Paulinów na Bachledówce. Podczas duchowego relaksu nie zabraknie oczywiście integracji, pracy w grupach, wyjścia w góry, ekspresji tanecznej i in.

Ludzie: z całej Polski (zadbamy o integracje, nie przejmuj się więc jeśli nikogo nie znasz)

Prelegenci: o. Józef Augustyn SJ, o. Paweł Kozacki OP

Zakwaterowanie: Dom zakonny i rekolekcyjny Ojców Paulinów, ul. Bachledówka Czerwienne 341, 34-407 Ciche.

Koszt: 450zł. za 10 dni z pełnym wyżywieniem(zgłoszenia osób z trudną sytuacją finansową rozpatrujemy indywidualnie). Nie wliczamy przejazdów busami.

Pierwszy dzień: 11 lipca o godz. 14:00.

Wyjazd: 21 lipca o godz. 10:00.

Minimum wiekowe: 18 l.

Maximum wiekowe: 30 l.

Kontakt: ks. Krzysztof Ruciński tel. 501648484, e-mail: ks.krzysztof.rucinski@gmail.com ,chadashim@gmail.com.

Dojazd: koszt własny.

Niezbędnik: Pismo Święte, notatnik, budzik, buty do chodzenia po górach, ciepły sweter oraz coś od deszczu.

Inne: Wpisanie na listę następuje po wpłaceniu zaliczki w wysokości 200zł. na numer konta: PKO BP 41102015920000280200942755 / W tytule proszę zamieścić dane: imię, nazwisko, adres oraz dopisek: duchowy relaks w górach.

piątek, 10 czerwca 2011

Redakcja Fronda.pl: Posłowie za obroną życia razem!!!

64 posłów z Prawa i Sprawiedliwości, Platformy Obywatelskiej i PJN założyło dziś Parlamentarny Zespół na Rzecz Ochrony Życia – dowiedział się portal Fronda.pl. - Trwają także obiecujące rozmowy z parlamentarzystami PSL-u – zapewnia przewodniczący zespołu Jan Dziedziczak z PiS.
 
Celem nowego zespołu jest promowanie prawnej obrony życia w klubach i partiach politycznych. Członkowie zespołu zapewniają, że zrobią także wszystko, by wspomóc obywatelski projekt zmiany ustawy chroniącej życie, tak by w Polsce zakazać legalnego zabijania nienarodzonych.
 
- Każdy z nas chce działać na rzecz życia w swoim ugrupowaniu, i chcemy wspólnie, ponad partyjnymi podziałami walczyć o ochronę życia – podkreśla Jan Dziedziczak. I uzupełnia, że zespół ma ponadpartyjny skład. Jego przewodniczącym jest polityk PiS (czyli właśnie Dziedziczak), jednak wiceprzewodniczący pochodzi z PO, a jest nim Jacek Żalek. Sekretarzem zaś jest Artur Górski.

 TPT

Więcej ciekawych informacji na: www.fronda.pl

poniedziałek, 6 czerwca 2011

Wyprawa bezdomnych po Dom

Fundacja Kapucyńska im. bł Aniceta Koplińskiego oraz Gospodarstwo Hodowlane „Oślice Janiszów” organizują pielgrzymkę dla bezdomnych i wolontariuszy z Duszpasterstwa Bezdomnych działającego przy Jadłodajni na Miodowej. Intencją pielgrzymki będzie powstanie „domu dla bezdomnych” – Kapucyńskiego Ośrodka Pomocy przy Jadłodajni na Miodowej.

Piesza wędrówka z towarzyszeniem osłów niesie wyjątkowy walor połączenia wysiłku i trudu drogi, z czasem modlitewnej zadumy nad własnym życiem. Będzie ona namiastką zmagania się bezdomnych z podjęciem nowych wyzwań: odpowiedzialności, panowania nad słabością, zawierzenia przeżywanego trudu Panu Bogu i życia we wspólnocie. Wędrówka z osłem stworzy niepowtarzalną możliwość podjęcia próby przekroczenia własnego egoizmu.



Mimo zmęczenia i wyczerpania, bezdomny będzie musiał najpierw odpowiedzialnie zatroszczyć się o zwierzę. Towarzyszenie osła niesie ze sobą także ogromny walor poznawczy. Ośla mądrość obrosła przez wieki nieprawdziwością mitów i wielością stereotypów. Tymczasem osioł jest istotą nieporównanie inteligentniejszą od konia. Zanim zadziała, musi zrozumieć sytuację, w której się znalazł i wybrać najbardziej odpowiedni wariant działania.

Doskonale współpracuje z człowiekiem, pozwala się mu prowadzić, jeśli tylko prowadzony jest w sposób właściwy. Współpraca ta wymagać będzie od bezdomnych jasnego wyznaczania celów, wydawania klarownych poleceń, ale też zrozumienia postępowania osła.



Dominujące cechy osła, takie jak zdolność do bezbłędnej oceny sytuacji, rozwaga, lojalność, konsekwencja i upór, pozwolą zwrócić uwagę bezdomnych na doniosłość tych cech w strukturze racjonalnego działania. Chcemy aby chwile zadumy nad zaobserwowanymi sytuacjami rozpaliły w bezdomnych zapał do pracy nad sobą, ożywiły potrzebę wyjścia z bezdomności i pragnienie stworzenia lub odzyskania własnego domu. Zachęciły ich także do podjęcia próby rozwijania w sobie cech niezbędnych w samodzielnym życiu.

Są nimi: decyzyjność, rozwaga, odpowiedzialność, wierność, przenikliwość, koncentracja.

Obecność osła ma jeszcze jeden niezwykle istotny walor. Jako zwierzę odgrywające istotną rolę w życiu bohaterów Starego i Nowego Testamentu, staje się elementem łączącym czasy biblijne ze współczesnością. W Biblii, jak w księdze rodzinnej, mieści się historia każdego człowieka.


Jakby niemym świadkiem tych wszystkich wydarzeń jest właśnie wędrujący osioł, pojawiający się już za czasów Abrahama.

Bezdomny podczas wędrówki będzie mógł wcielić się w rolę bohaterów biblijnych. W tekstach mówi się o królach, prorokach, patriarchach, zdrajcach, mordercach i grzesznikach, o Jonaszu, Amosie, Ezechielu. Oni wszyscy są postaciami biblijnymi, tak jak i bezdomni. Choć imię żadnego z nich nie pada w Biblii bezpośrednio, każdy z nich będzie mógł tę drogę odkryć.

W całej biblijnej historii człowiekowi zawsze towarzyszy osioł, który jest  zwykle obiektem bezkarnego wyszydzenia. Wędrówka z osłem i przychodząca refleksja, może stać się zachętą do pogłębienia swojej wiary i ożywiania relacji z Bogiem. Postacie biblijne często doświadczały bezdomności, a towarzyszem ich niedoli był właśnie osioł.

Wędrówka z osłem to jeden z najpiękniejszych sposobów przemierzania świata, i tym samym - własnego życia. Sposób możliwie najbliższy samemu Jezusowi, wędrującemu przecież po ziemi na ośle.

Duchowy wymiar wyprawy po dom, rozpostarty zostanie na fundamentach duchowości franciszkańskiej. Z e zwykłej codzienności marszu w towarzystwie osłów, Bracia Mniejsi Kapucyni wydobędą wymiar duchowej mądrości, bez której życie dojrzałego człowieka nie jest możliwe. Rekolekcyjna wędrówka stanie się poszukiwaniem owoców Bożego prowadzenia, objawiającego się w siedmiu darach Ducha Świętego: mądrości, rozumu, męstwa, umiejętności, bojaźni Bożej i pobożności.


Trud podejmowanej drogi, bezdomni ofiarują Panu Bogu na Świętym Krzyżu, prosząc o dom. Wyjście z bezdomności bez odpowiedniego wsparcia jest w ich przypadku niemożliwe.

Działające przy Jadłodajni Miodowa Duszpasterstwo Bezdomnych odkrywa coraz większe ich potrzeby. Pomoc jednorazowa to za mało. Potrzebne jest zbudowanie nowego fundamentu życia.

W chwili obecnej zaplecze lokalowe przy klasztorze Braci Kapucynów jest niewystarczające, a potrzeba stworzenia nowego miejsca staje się coraz bardziej widoczna. Bracia Kapucyni podejmują więc starania o wybudowanie Kapucyńskiego Ośrodka Pomocy, który będzie pierwszym domem ludzi bezdomnych. Będzie miejscem uczenia ich nowego życia. Domem w którym tak, jak dziecko w rodzinie, mają zostać przygotowani do samodzielnego pójścia w świat.

Program pielgrzymowania:

•    Wymarsz z Janiszowa. Dystans dzienny ok. 30 km.
•    Surowe warunki polowe (obóz wędrowny). Noclegi pod namiotami.
•    Codzienna Eucharystia i modlitwa w drodze.
•    Całkowity zakaz używania środków psychoaktywnych.


Naszym pielgrzymom Życzymy Powodzenia i wytrwałości - zarówno w drodze, jak i u celu podróży!

WARSZAWA: Miasto Aniołów

Stacja 0

Nigdy nie sądziłam, że mogłabym być czyimś Aniołem. Zawsze raczej wydawało mi się, że to mi przydałby się jeszcze jeden Anioł - czasami można odnieść wrażenie, że w obliczu pokus, którym trudno się oprzeć, Anioł Stróż pozostaje bezradny...


Na Miodową pierwszy raz poszłam 30 grudnia 2010 r.. Nie po to, by pomagać. By obejrzeć słynną, ruchomą szopkę. Musiałam wyglądać na dość przerażoną, bo br. Piotr od razu dostrzegł nową twarz i pokrzepił słowem. Potem pojawiła się Ania, którą zapoznałam wcześniej przez... e-mail. Z racji tego, że z powodu różnych życiowych zawirowań nie od razu mogłam podjąć się wolontariatu, trwała nasza korespondencja e-mailowa. Z każdą kolejną wiadomością od Ani, która nie ustawała w informowaniu o poczynaniach Fundacji Kapucyńskiej i zapraszaniu do udziału w różnych akcjach i spotkaniach, nabierałam pewności, że chcę spróbować, że chcę tam być, dzielić czas z tymi ludźmi, że to ma Sens.

Utwierdzały mnie w tym także:
s. Małgorzata Chmielewska (http://siostramalgorzata.blog.onet.pl/),

i wiele innych osób i ich świadectw życia, nie tylko kobiet.

To, co bardzo spodobało mi się w pracy Fundacji, to pomaganie z głową, dawanie właśnie wędki a nie ryby.

Na spotkaniach czwartkowych byłam zaledwie kilka razy, a już zdążyłam przekonać się, jak wiele nie my wolontariusze dajemy, ale jak wiele dają bezdomni, choć nie są tego świadomi. Ich bezpośredniość, szczerość, jakiś szczególny rodzaj wrażliwości skryty pod czasami zniszoną skórą, brudnym ciałem, zapuszczonymi włosami i oczami pełnymi... tego wszystkiego, czego doświadczyli, pomaga mi przybliżać się do prawdy o sobie. Oni się jej już tak nie boją - nie mają nic do stracenia? (...) Nam się ciągle wydaje, że mamy coś cennego do stracenia i kurczowo trzymamy się rzeczy tego świata, często przechodząc, mijając obojętnie drogę do Nieba, do Zbawienia. Wszystko, co uczyniliście jednemu z tych braci moich najmniejszych, Mnieście uczynili (Mt 25,40).

Każda rzecz ma swój czas. Trafiłam akurat na czas przygotowywania projektu Anioł w Warszawie. Zindywidualizowana forma wolontariatu to było to, to było coś w sam raz dla mnie. Decyzję podjęłam szybko, właściwie nie było nad czym się zastanawiać. Więcej czasu zajęło mi oczyszczanie mojej motywacji i poszukiwanie odpowiedzi na pytanie dlaczego: czy bardziej dlatego, że bezdomnych traktowałam jako wyrzut sumienia czy może raczej jako nadzieję (i jeśli, to nadzieję na co tak naprawdę)? Myślę, że to proces, który nadal trwa i będzie trwać. Ale wracając do projektu... Najpierw szkolenie, a potem oczekiwanie. W międzyczasie pytanie znajomej: „Nie boisz się?‟ Bać się? Ale czego? To ludzie tacy sami jak ja czy ty. Tyle że może z nieco bogatszą i bardziej pokrętną drogą życia. Z tym kłującym serce pytaniem, które było dla mnie dowodem, jak wiele pracy jeszcze przed nami, by wyplenić negatywne stereotypy, czekałam na spotkanie z Dominikiem, któremu mam towarzyszyć. Potrzeba czasu, żebyśmy mogli się poznać. Potrzeba dookreślenia celu. Ale przecież dobre owoce dojrzewają powoli. Ile czeka nas zwątpień do wytrzymania? Nikt z nas nie wie, koniec wciąż pozostaje tajemnicą.

Na dziś wiem jedno: każdy może być Aniołem, tylko nie każdy o tym wie. I tylko tak się zastanawiam, które z nas dla kogo jest Nim tak naprawdę.

K.W.

sobota, 4 czerwca 2011

Siła Życia

Sławomir Wilczyński, 32-letni strażak został poważnie ranny w wypadku pod Wrocławiem 17 marca 2011 roku. Tir zderzył się czołowo z wozem strażackim, który na sygnale jechał zabezpieczyć lądowisko dla helikoptera pogotowia ratunkowego lecącego do chorej kobiety.

Ranni byli też dwaj koledzy Sławka, jednak to on odniósł najpoważniejsze obrażenia. Lekarze oceniali jego stan jako krytyczny. Operacja trwała wiele godzin, konieczne było usunięcie śledziony. Mimo wielu wysiłków ze strony chirurgów nie udało się uratować zmiażdżonych nóg - obie zostały amputowane.


Sławek nie jest załamany - cieszy się, że przeżył. I już myśli o powrocie do pracy. Amputowanie nóg uratowało mu życie, jednak nawet pracownicy administracyjni w straży pożarnej muszą przejść testy sprawności fizycznej. Potrzebne są protezy. Będzie mógł wtedy pracować np. jako dyspozytor.

                                                                                              Fot. Mieczysław Michalak / Agencja Gazeta

Po zakończeniu leczenia szpitalnego strażaka czeka założenie protez i długotrwała rehabilitacja: siadanie, podnoszenie się, później ćwiczenie ręki, która będzie musiała pomóc nogom, w końcu - ćwiczenia nóg. Niestety, szacunkowe koszty rehabilitacji i protez znacznie przekraczają możliwości finansowe Sławka. Jedna proteza to wydatek ok. 200 tysięcy złotych. Wierzymy, że wspólnymi siłami uda się zebrać pieniądze chociaż na jedną.
Strażaka wspiera rodzina - żona Aleksandra i dzieci: 6-letnia Karolina i 9-letni Olek. Przyjaciele także nie siedzą z założonymi rękami. Sławek to strażak z powołania, który podczas służby stracił zdrowie. Podobna sytuacja mogła zdarzyć się każdemu ratownikowi uczestniczącemu w akcji.

                                                                                              Fot. Mieczysław Michalak / Agencja Gazeta

8 lat temu, wstępując do służby w Państwowej Straży Pożarnej, Sławek ślubował nieść pomoc z narażeniem życia i zdrowia. Spełnił swoje ślubowanie. Teraz on potrzebuje pomocy.

                                                                                              Fot. Mieczysław Michalak / Agencja Gazeta

"Tylko życie poświęcone innym jest warte przeżycia" - Albert Einstein.


Pomoc za pośrednictwem fundacji:
Dolnośląska Fundacja Rozwoju Ochrony Zdrowia
Bank Pekao S.A. I Oddział Wrocław
45 1240 1994 1111 0000 2495 6839
Z dopiskiem darowizna na cele ochrony zdrowia “Sławek”


                                                                                              Fot. Mieczysław Michalak / Agencja Gazeta

Za każde udzielone wsparcie w imieniu strażaków z JRG Kąty Wrocławskie serdecznie dziękujemy!!!

Więcej o tej akcji:
http://www.straz.gov.pl/page/index.php?str=18&id=33510
http://www.pomocdlaslawka.pl/
http://siepomaga.pl/f/dolfroz/c/278

Czuwanie modlitewne w Kościele Braci Mniejszych Kapucynów

Serdecznie zapraszamy wszystkich na czuwanie modlitewne przed Wigilią Zesłania Ducha Świętego.

Pragniemy wspólnie z bezdomnymi przygotować się na tą uroczystość i prosić Boga o Dary Ducha Świętego. Niech przyświeca nam poniższa modlitwa, którą od dzieciństwa odmawiał bł. Jan Paweł II.


Duchu Święty, proszę Cię:
- o dar Mądrości do lepszego poznania Ciebie i Twoich doskonałości Bożych,
- o dar Rozumu do lepszego zrozumienia ducha tajemnic wiary świętej,
- o dar Umiejętności, bym umiał w życiu kierować się zasadami tejże wiary,
- o dar Rady, abym we wszystkim u Ciebie szukał rady i u Ciebie ją zawsze znajdował,
- o dar Męstwa, aby żadna bojaźń ani względy ziemskie nie mogły mnie od Ciebie oderwać,
- o dar Pobożności, abym zawsze służył Twojemu Majestatowi z synowską miłością,
- o dar Bojaźni Bożej, abym lękał się grzechu, który Ciebie, o Boże, obraża.



11 czerwiec 2011 r. Kościół Braci Mniejszych Kapucynów
Jadłodajnia Miodowa

ul. Miodowa 13




Program czuwania

17:00 – Agapa w Jadłodajni Miodowa

17:30 – Czuwanie modlitewne w Jadłodajni Miodowa

20:30 - Adoracja Najświętszego Sakramentu w Kościele Braci Mniejszych Kapucynów

21:00 - Msza Święta z modlitwą o wylanie Ducha Świętego